Drogówka nie zna przepisów polowanie na pieszych bezprawne

Ile razy zetknęliście się z niesprawiedliwym potraktowaniem przez mundurowego? Jak często przelaliście swoją frustrację przez dojmujący krzyk: „drogówka nie zna przepisówpolowanie na pieszych jest bezprawne!”? Hanna Blaszka była świadkiem łapanki policyjnej. Ukryci w krzakach i za śmietnikami panowie policjanci często dybali użytkowników drogi, którzy przekraczali jezdnię na miejscu nieoznakowanym. Czyli nie na pasach, a, niestety, na przerażającej linii ciągłej. A wszystko po to, by dostać się do sklepu po drugiej stronie ulicy. Sklepu monopolowego, co wiele wyjaśnia. Polak w potrzebie. Fakt faktem, jest to wykroczenie. Jednak nie to zbulwersowało Hannę Blaszkę. To, co wzbudziło jej największy gniew, jest to, że policjanci, słynni we wsi Mała Wieś policjanci, dopuszczali się tego samego czynu po pracy. A czasem nawet w pracy, kiedy to będąc w drogówce ścigali przestępców, kierując autem z niedozwoloną prędkością! Czasem też – jej oczy widziały! – jak wyprzedzali innych użytkowników drogi na linii ciągłej. „To doprawdy bulwersujące”, mówiła. Nie żałując czasu, udała się do pobliskiego miasta, czyli malowniczego Sosnowca. Nie, nie po to, aby zaznać miejskich wakacji. Nie po to, by odetchnąć stęchłym zapachem miasta. Ona opuściła jeden dzień swojej pracy, a pracowała jako sprzątaczka na parafii (rzecz to tragiczna, bo praca odpowiedzialna), po to, by dostać się do redakcji gazety Nowy Sosnowiec. Opisała tę bulwersującą sytuację. Ten dzień był sądny dla policjantów ze wsi Mała Wieś. Krótko po odwiedzinach Pani Hanny Blaszki w uroczym Sosnowcu, wydrukowano nowy numer tygodnika Nowy Sosnowiec, w którym znalazł się wstrząsający artykuł autorstwa Henryka Wolnego, opisujący wybryki polskiej policji. Po przeczytaniu o tym wstrząsającym zajściu, biskup ordynariusz Józef Dzik zesłał na niegodziwych policjantów nich ekskomunikę, a wieś wydała jeden wstrząsający brutalny wyrok: ostracyzm. Odtąd ruszyła fala we wsiach. Policjanci z wielu maleńkich miejscowości zaczęli się bać, że i o nich gazety zakrzyczą: „drogówka nie zna przepisów, polowanie na pieszych bezprawne!”.

Cześć, mam na imię Jowita i jestem fanką sportu. W rodzinie mówią, że nie ma większego fana ode mnie! Uwielbiam uprawiać aktywność fizyczną a także dobre spa i chwile relaksu nie są mi obce. Postaram się tu opisywać jak wyglądają dni z mojego życia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *